Studentki UŚ zostały poddane represjom

Dziś, przed komisariatem policji w Katowicach manifestowałam solidarność ze studentkami z Uniwersytetu Śląskiego, które są przesłuchiwane przez policję. Sprawa dotyczy wewnętrznych kwestii autonomicznej uczelni, mianowicie kompetencji merytorycznych kadry dydaktycznej UŚ. Podobnie jak władze Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach jestem głęboko zaniepokojona przesłuchiwaniem przez policję i Ordo Iuris studentek i studentów, którzy wnieśli skargę na budzące ich sprzeciw treści zajęć prowadzonych przez wykładowczynię tej uczelni.

Ponieważ pod komisariat przyszło więcej osób, policja próbowała skłonić wszystkich do rozejścia się, jednak dzięki mojej interwencji udało nam się pozostać na miejscu i przez cały dzień manifestować naszą solidarność ze studentkami.

W tym miejscu pojawia się wątpliwość: dlaczego wykładowczyni, na którą studentki i studenci UŚ złożyli skargę do władz uczelni – p.Budzyńska traktowana jest w postępowaniu przeciwko nim jako osoba pokrzywdzona – i ma w związku z tym pełnomocnika (z Ordo Iuris) – skoro sprawa formalnie dotyczy art. 235 KK, który tego nie przewiduje?

Po ponad 4 godz. pierwsza przesłuchiwana dziś studentka opuściła komisariat. Dobrze, że ten etap ma już za sobą. Niestety teraz to samo czeka jej koleżanki.

Cała ta sprawa to ogromne nadużycie ze strony aparatu ścigania.

Więcej na ten temat można przeczytać na moim blogu:

https://natemat.pl/blogi/wandanowicka/309887,dlaczego-policja-wraz-z-ordo-iuris-przesluchuje-studentow-tki-uniwersytetu-slaskiego

oraz w Dzienniku Zachodnim:

W zwiazku ze sprawą grupa posłanek i posłów z Województwa Śląskiego skierowałą do Prokuratora Generalnego list otwarty: