Wojna fanatyków z kobietami

Od 30 blisko lat trwa w Polsce wojna z kobietami. Fanatycy religijni wraz z kościołem Katolickim przy cichym przyzwoleniu umiarkowanej prawicy sprzedali prawa kobiet, nazywając to kompromisem aborcyjnym.

W wyniku tych targów od blisko 30 lat w Polsce obowiązuje represyjna ustawa antyaborcjyjna, która pozbawiła kobiety wolności decydowania o swoim życiu i odebrała im godność. Warto przytoczyć 30 art. Konstytucji, który wobec kobiet jest łamany od 30 lat:  „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna i jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”.

Jednak antykobiecym fanatykom i fanatyczkom wciąż mało. Nieustannie próbują pozbawić kobiety tych resztek praw, które jeszcze zostały. Niehumanitarny projekt firmowany przez p. Godek, gdyby został przyjęty, doprowadziłby do całkowitego ubezwłasnowolnienia kobiet. Zalegalizowałby status kobiety ciężarnej jako inkubatora. Kobieta nie miałaby wyjścia. Musiałaby rodzić za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy płód nie ma szans przeżycia, nie otrzymując wsparcia ze strony państwa. To co PiS ma realnie do zaoferowania rodzinom z niepełnosprawnościami, zademonstrował podczas protestów w Sejmie, bezdusznie ograniczając im dostęp do łazienek, traktując ich lekceważąco i pogardliwie.

Projekt p. Godek może pozostałby w sferze folkloru legislacyjnego, gdyby nie Prawo i Sprawiedliwość, które wyjęło ten projekt teraz z szuflady marszałkowskiej, nie bacząc na pandemię koronawirusa, kiedy ludzie tracą zdrowie i życie, pracę, poczucie stabilności, gdy zamknięci w domu zmuszeni  są do przymusowej bezczynności. Cynicznie wykorzystując te ograniczenia, PiS chce kolanem przepchnąć ustawy zgłaszane przez fundamentalistów, by przypodobać się kościołowi i skrajnej prawicy, po to by poparli Andrzeja Dudę w prezydenckich pseudowyborach. Przypominam, że Duda niedawno zadeklarował, że podpisze dalsze represje wobec aborcji.

Co więcej w dniu dyskusji w Sejmie nad projektem PiS nieprzypadkiem wprowadza się dalsze ograniczenia w poruszaniu się poza domem i nakazuje chodzenie w maskach, mając świadomość, że  w innej sytuacji te projekty wyprowadziłyby ludzi na ulicę, a Strajk Kobiet byłby pod Sejmem przez cały czas.

Ale mam złą wiadomość dla panów i pań z PiSu. Kobiety nie składają parasolek. Protestują w sieci. Bacznie was obserwują. I jeżeli odważycie się na to, by ten drakoński projekt pod osłoną koronawirusa wprowadzić w życie, to koniec waszych rządów szybko nastąpi.