W obronie Bytomia wolnego, otwartego i różnorodnego

Jako posłanka ziemi śląskiej jestem głęboko zaniepokojona podjęciem w Bytomiu prac nad petycją, umożliwiającą przyjęcie Samorządowej Karty Praw Rodzin, która de facto wprowadziłaby w mieście tak zwaną strefę wolną od LGBT.  Petycję, skierowaną do Prezydenta miasta, rozpatrzyła Komisja Skargi, Wniosków i Petycji. Przygotowało ją Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin, a podpisał w jego imieniu Mirosław Dynaka.

Petycja wpisuje się w nagonkę na osoby LGBT, która jest wszechobecna na poziomie samorządowym i ogólnopolskim. Ostatnio dołączył do niej również Prezydent Andrzej Duda. Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że Bytom nie jest ani pierwszym ani ostatnim miastem, który nad SKPR debatuje – jest to zmasowana akcja ZCHR, która podobne petycje skierowała do innych samorządów. Ich celem jest zapewne uczynienie z Polski strefy wolnej od LGBT, co w kraju, który kiedyś słynął z otwartości i tolerancji, a jednocześnie doświadczył piekła wojny, nie może mieć miejsca. Szkoda, że dzisiaj ma to miejsce w Bytomiu – wielokulturowym, śląskim mieście, które znane było z różnorodności wyznaniowej, kulturowej i narodowościowej.

Sytuacja jest tak niepokojąca , że zrobię wszystko, aby petycja nie została przyjęta przez Radę Miejską. Nie ma mojej zgody na stygmatyzowanie ludzi, naruszanie praw człowieka i obywatela. Za skrótem LGBT nie stoi, jak próbuje nam się wmówić, żadna ideologia. To żywi ludzie, kobiety, mężczyźni i dzieci, których próbuje się sprowadzić na margines społeczny i wykluczyć ze społeczeństwa. Wyssane z palca są zarzuty o niszczeniu polskich rodzin i deprawowaniu dzieci przez środowiska LGBT oraz o niszczeniu wartości chrześcijańskich. To słowa, które ranią konkretnych ludzi, a za którymi de facto nic nie stoi. Poszukiwanie wroga dla czysto politycznych celów jest bardzo szkodliwe społecznie.

Niepokoją również konsekwencje międzynarodowe – skutkiem jest zerwanie współpracy zagranicznej w ramach partnerstwa między miastami, odebranie Polsce funduszy unijnych, jak również izolacja Polski na arenie międzynarodowej.

W Bytomiu petycja została przyjęta stosunkiem głosów trzy do dwóch, przy jednym głosie wstrzymującym się. Radni Komisji przyjęli petycję po burzliwej dyskusji. Zanim została przyjęta i skierowana do dalszych prac,  wzbudziła ogromne kontrowersje społeczne. W szczególności bardzo krytycznie została przyjęta przez Stowarzyszenie Przedwiośnie. Miejmy nadzieję, że jeszcze nie jest za późno, by odesłać petycję tam gdzie jej miejsce, czyli na śmietnik.