Rząd PiS obniża standardy ochrony zwierząt rzeźnych

Pandemia COVID-19 staje się coraz częściej pretekstem do obniżania standardów nie tylko w dziedzinie ochrony praw człowieka. Miesiąc temu grupa posłów i posłanek Lewicy wystąpiła do ministra rolnictwa z interpelacją w sprawie rozporządzenia z 16 kwietnia 2020, na mocy którego by pracować przy uboju zwierząt w rzeźniach o małej zdolności produkcyjnej , wystarczy odbyć wyłącznie szkolenie teoretyczne. Do tej pory istniała konieczność trzymiesięcznej praktyki pod nadzorem osoby posiadającej udokumentowany 3-letni staż pracy na stanowisku ubojowym.

Wyraziliśmy zaniepokojenie tym faktem, jako że wiąże się on z dalszym obniżaniem standardów ochrony zwierząt gospodarskich w Polsce, co stanowi przejaw bezprecedensowej i niepokojącej tendencji do pogarszania losu wszystkich zwierząt. Zapytaliśmy między innymi o to, na jakich zasadach zagwarantuje się w tej sytuacji organizacjom pozarządowym prawo do kontroli prawidłowości działania małych rzeźni.

Minister odpowiedział, żeZniesienie obowiązku odbywania przedmiotowej praktyki jest realizacją jednego z postulatów środowisk rolniczych”, a w związku z tym obecny stan zostanie utrzymany także po ustaniu pandemii. Dodał, że wystarczający nadzór nad rzeźniami pełni Inspekcja Weterynaryjna i nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, by organizacje pozarządowe miały prawo do kontroli prawidłowości działania rzeźni o małej zdolności produkcyjnej.

Odpowiedź min. Ardanowskiego nie pozostawia nadziei na to, że rząd PiS będzie się przejmować losem zwierząt przeznaczonych do uboju. A rzekoma wrażliwosć na los zwierząt prezesa Kaczyńskiego znów okazuje się mitem.

poniżej odnośnik do tekstu interpelacji i odpowiedzi min.Ardanowskiego:

https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=5736

Zdjęcie: Dziennik Bałtycki