Przestępstwa na Marszu Niepodległości 2017 – czemu nie wykryto sprawców?

(Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM)

Dopiero kilka dni temu otrzymałam z Prokuratury Krajowej odpowiedź na wysłaną 17 marca interpelację z pytaniem o przyczyny 100% (!) niewykrywalności sprawców nawoływania do nienawiści na Marszu Niepodległości w 2017 r. (Interpelacja w sprawie umorzenia przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie dochodzenia dotyczącego nawoływania na Marszu Niepodległości w 2017 r. do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych).

Prokuratura Krajowa (nie wprost) przyznaje, że w śledztwie nie stosowała większości metod sprawdzonych w przypadku identyfikacji przestępców stadionowych, które wymieniłam w skierowanym do niej liście. W tekście odpowiedzi zostały natomiast wymienione metody zastosowane po Marszu Niepodległości: porównywanie wielkości oczu, brwi, ust, kształtu wyprofilowania nosa, blizn, znamion skórnych, oraz przebieg bruzd i kształt zmarszczek.

Są to wszystko metody mało profesjonalne, by nie powiedzieć dyletanckie, w porównaniu do przywołanych przeze mnie w interpelacji sposobów identyfikacji stosowanych z powodzeniem w przypadku przestępczości stadionowej, a więc np.: metody pomiarowej, morfologiczno-porównawczej, czy konturowej. Prokuratura nie potwierdziła użycia w prowadzonym śledztwie żadnej z nich, poza techniką fotomontażu, która w jakiejś mierze może odpowiadać metodzie montażowej.

Jak można przeczytać w tekście odpowiedzi, „w postępowaniu będącym przedmiotem interpelacji wykonano wszystkie czynności dowodowe niezbędne do wyjaśnienia okoliczności sprawy i ustalenia sprawców przestępstwa.” – jak wynika z przytoczonych przez samą Prokuraturę informacji można mieć jednak co do tego wątpliwości graniczące z pewnością, że nie dołożono wszelkich potrzebnych starań by kogokolwiek zidentyfikować. Bo w tej sprawie złapanie kogokolwiek „za rękę” stałoby się dla władzy problemem politycznym.

Więcej o tej sprawie przeczytasz tutaj: