Państwo musi być odpowiednio przygotowane na suszę – interpelacja

(2020.04.17)

Nadchodzi susza stulecia. Zmiany klimatyczne i wadliwa gospodarka wodna doprowadziły do kryzysu wodnego i cyklicznych susz. Brak dostatecznych opadów, szybki spływ wód, niedostateczna retencja, wycinka drzew, betonowanie miast to przedstawiane przez ekspertów główne przyczyny obecnego stanu. Dalszy brak opadów i wysokie temperatury będą pogłębiać katastrofalną sytuację. Już dziś obserwowane są rekordowo niskie stany rzek. Można przewidywać, że sytuacja okaże się gorsza niż w roku ubiegłym, gdy w niektórych rejonach pojawiła się konieczność racjonowania wody (np. zakaz wykorzystywania jej do podlewania trawników). To także zagrożenie dla lasów, które wskutek suszy są narażone na pożary.

Mamy do czynienia z problemem strukturalnym i długookresowym. Niezbędne jest podjęcie kompleksowych, długofalowych działań i inwestycji, aby przeciwdziałać negatywnym skutkom obecnej sytuacji. Tym bardziej że właśnie inwestycje poprawiające stan gospodarki wodnej mogą stać się kołem zamachowym odmrożenia gospodarki po kryzysie wywołanym koronawirusem.

Dlatego też dziwię się że program przeciwdziałania niedoborowi wody na lata 2021-2027 z perspektywą do roku 2030, zapowiedziany przez rząd we wrześniu 2019 roku  nie został do tej pory dopracowany i przyjęty.

Tymczasem problem jest coraz bardziej palący. Ponadto założenia tego programu wydają się wciąż niedostateczne, konieczne jest bowiem uzupełnienie go o działania prośrodowiskowe oraz zmiany regulacji dotyczących planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz budownictwa, aby zwiększyć procent powierzchni biologicznie czynnej w miastach, ich zalesienie.  Niezbędne jest też zintensyfikowanie tworzenia nowych parków miejskich, rezerwatów oraz zmiany prawa ułatwiające tworzenie parków narodowych. Uzasadnione wydaje się też utworzenie nowej instytucji ochrony przyrody dedykowanej właśnie stosunkom wodnym na danym obszarze.

Pożary lasów, rosnące – jeszcze przed pandemią – ceny żywności, to jest w dużym stopniu efekt suszy. Suszy, która zeszła z pierwszego planu, ponieważ została przesłonięta przez epidemię koronawirusa. Jeśli nie zareagujemy teraz, to za jakiś czas te wymierne efekty braku wody mogą stać się dla nas bardzo dotkliwe w codziennym życiu. Ale jeśli zaczniemy reagować dopiero wtedy, może już być za późno, by nasze działania odniosły wystarczający efekt.

O to właśnie – między innymi – apeluję w interpelacji, którą dziś przekazałam prezydium Sejmu. Ma ona zostać przekazana Ministrom Finansów, Klimatu, Rozwoju oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Mam nadzieję, że wpłynie to na przyspieszenie tworzenia rządowego programu, tak aby kolejna katastrofa – tym razem klimatyczna – nie stała się naszym udziałem.